Przejdź do treści Przejdź do menu

DZIEŃ FLAGI RP

02-05-2021 9:06

Dzień Flagi Państwowej Rzeczypospolitej Polskiej obchodzony jest w Polsce 2 maja, a jego główną rolą jest popularyzowanie wiedzy o polskiej tożsamości i symbolach narodowych. Barwy widniejące na fladze państwowej są jednym z ważniejszych elementów tożsamości narodowej. Jest to jedno z najmłodszych świąt państwowych. Ustanowiono je w 2004 r. ustawą Sejmu RP z dnia 20 lutego 2004. Ustanowienie 2 maja dniem flagi państwowej ma swoje podłoże historyczne. Właśnie tego dnia żołnierze polscy z 1 Dywizji Kościuszkowskiej zawiesili biało-czerwoną flagę na kolumnie zwycięstwa w Tiergarten w Berlinie, zdobywając miasto przyczynili się do zakończenia działań wojennych w Europie w czasie II wojny światowej. Data ta nawiązuje również do czasów PRL-u, w których, w przed dzień ustanowienia Święta Konstytucji 3 Maja, władze komunistyczne wydały zakaz wywieszania flag państwowych dla upamiętnienia tego wydarzenia.

„Pieśń o fladze”
Konstanty Ildefons Gałczyński, 1944

Jedna była - gdzie? Pod Tobrukiem. 
Druga była - gdzie? Pod Narwikiem. 
Trzecia była pod Monte Cassino. 
A każda jak zorza szalona, 
biało-czerwona, biało-czerwona, 
czerwona jak puchar wina, 
biała jak śnieżna lawina, 
biało-czerwona.

Zebrały się nocą flagi. 
Flaga fladze dodaje odwagi: 
- No, no, nie bądź taka zmartwiona. 
Nie pomogą i moce piekła: 
jam ciebie, tyś mnie urzekła, 
nie zmogą cię bombą ni złotem 
i na zawsze zachowasz swą cnotę. 
I nigdy nie będziesz biała, 
i nigdy nie będziesz czerwona, 
zostaniesz biało-czerwona, 
jak wielka zorza szalona, 
czerwona jak puchar wina, 
biała jak śnieżna lawina, 
najukochańsza, najmilsza, 
biało-czerwona.

Tak mówiły do siebie flagi 
i raz po raz strzelił karabin, 
zrobił dziurę w czerwieni i w bieli. 
Lecz wołały flagi: - Nie płaczcie! 
Choćby jeden strzępek na maszcie, 
nikt się zmienić barw nie ośmieli. 
Zostaniemy biało-czerwone, 
flagi święte, flagi szalone. 
Spod Tobruku czy spod Murmańska, 
niech nas pędzi dola cygańska, 
zostaniemy biało-czerwone, 
nie spoczniemy biało-czerwone, 
czerwone jak puchar wina, 
białe jak śnieżna lawina, 
biało-czerwone.

O północy przy zielonych stolikach 
modliły się diabły do cyfr. 
Były szarfy i ordery, i muzyka, 
i stukał tajny szyfr. 
Diabły w sercu swoim głupim, 
bo niedobrym, 
rozwiązywały biało-czerwony problem. 
Łkała flaga: - Czym powinna 
zginąć, bo jestem inna? 
Bo nie taka dyplomatyczna, 
bo tragiczna, bo nostalgiczna, 
ta od mgieł i od tkliwej rozpaczy, 
i od serca, które nic nie znaczy, 
flaga, jak ballada Szopenowska, 
co ją tkała sama Matka Boska.

Ale wtedy przyszła dziewczyna 
i uniosła flagę wysoko, 
hej, wysoko, ku samym obłokom! 
Jeszcze wyżej, gdzie się wszystko zapomina, 
jeszcze wyżej, gdzie jest tylko sława 
i Warszawa, moja Warszawa, 
Warszawa jak piosnka natchniona, 
Warszawa biało-czerwona, 
biała jak śnieżna lawina, 
czerwona jak puchar wina, 
biało-czerwona, biało-czerwona, 
hej, biało-czerwona.