WYCIECZKA JĘZYKOWO-KRAJOZNAWCZA DO WALII
Trzeci dzień wycieczki dostarczył nam kolejnej dawki wrażeń. Zwiedzialiśmy zamek w Cardiff, podziwiając budowlę wzniesioną przez Normanów po podboju Wielkiej Brytanii, zachowaną w bardzo dobrym stanie po dzień dzisiejszy. Jak się dowiedzieliśmy ten zakątek Wysp Brytyjskich może poszczycić się dwoma tysiącami (!) zamków, część z nich podziwialiśmy podczas naszych wędrówek oraz z okien autokaru, którym podróżowaliśmy wraz z naszym nieocenionym kierowcą Dave'm. Określenie jego umiejętności prowadzenia naszego olbrzymiego środka transportu po wąskich drogach Walii jako wyjątkowe nie jest w żadnej mierze przesadzone. Nie raz wstrzymywaliśmy oddech, kiedy skręcaliśmy mijając z zapasem kilku centymetrów (lub raczej należałoby powiedzieć cali) kamienne murki ciągnące się wzdłuż naszej trasy. Za każdym razem Dave wychodził z tych prób zwycięsko a my nagradzaliśmy jego umiejętności gromkimi brawami. Trzeciego dnia po drodze do hostelu w miejscowości Pen y Pass, położonej w masywie Snowdon, nareszcie mogliśmy przez chwilę zaznać pogody jakiej należy się spodziewać w tym zakątku Europy. Było chłodniej, wiał mocny wiatr a wierzchołek wzniesienia, na które wędrowaliśmy tonął w gęstej mgle. To nie koniec niespodzianek - w oddali spostrzegliśmy niewielkie koniki, które początkowo niektórzy z nas wzięli za kozy:). Jak się okazało były to stadka kucyków używanych do pracy w kopalniach, które zostały wypuszczone na wolność po ich zamknięciu w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Pod wieczór dotarliśmy do naszego hostelu zlokalizowanego na przełęczy Llanberis, określanej w przewodnikach jako najsłynniejsza i najbardziej malownicza w Wielkiej Brytanii-naszym zdaniem, w pełni zasłużenie.




